Alternatywnie
Jarocin znany jest tylko z jednego. Miejscowość ta przez całe lata 80-te, aż po początki 90-tych przeżywała prawdziwe punk rockowe zadymy (częstokroć odbywały się regularne starcia z siłami policyjnymi). Po przerwie w organizacji festiwalu, kilka lat temu postanowiono wskrzesić legendarną imprezę, naturalnie dostosowując ją do nowej rzeczywistości muzycznej oraz do nowego systemu. Nie łudźmy się (i nie bójmy! :D), że kiedy pojedziemy do Jarocina posłuchać muzyki, pękać nam będą bębenki od punkowych riffów i atomowych uderzeń perkusyjnych. Obecna forma festiwalu jest przystępniejsza dla bardziej ułożonych słuchaczy, choć starych punkowców nadal można tam spotkać (wiem, byłem, widziałem, słyszałem – to bardzo mili ludzie). Cała zabawa odbędzie się w dniach 18-20 lipca, a koszty pobytu wahać się będą od 39 do 59 polskich złotych. Bardzo przystępna cena, nieprawdaż? Zwłaszcza, jeśli przypatrzeć się kapelom, które wystąpią na jarocińskich deskach. Będzie to czołówka polskiej sceny muzycznej, z takimi gwiazdami jak: Waglewscy, Kult, Lao Che, Vavamuffin, Paprika Korps, Tilt, Cool Kids of Death czy Strachy na lachy. Oprócz tego festiwal odwiedzi legenda światowej sceny dubu – Asian Dub Foundation. Na pewno warto będzie to usłyszeć.




